Każdy z Nas potrzebuje momentu wyzerowania| Wrzesień w przemyśleniach

Każdy z Nas potrzebuje momentu wyzerowania| Wrzesień w przemyśleniach



Hej,

Lato się kończy, wakacje też, wraca nasza polska jesień, która ma w zanadrzu deszcz i ciemne poranki.
Wiecie co ja robię, aby płynnie przejść z nastawieniem z okresu letniego w jesienny?
Resetuje się, daje sobie wytchnienie i chwilę na podsumowanie minionego okresu w moim życiu.
To jest trochę jak sprzątanie w szafie i wymianie garderoby na tą cieplejszą.
Coś musimy zakończyć, podsumować, przeanalizować swoje postępy, ale i błędy, aby móc skupić się na nowych rzeczach.

“Relax, Recharge and Reflect. Sometimes it’s OK to do nothing.”
Izey Victoria Odiase

Nie jest to może łatwy i szybki proces, ale z pewnością bardzo potrzebny każdemu z nas.
Musimy się przede wszystkim psychicznie przygotować na nadchodzący okres, który może się okazać dosyć przygnębiający.



''Lubię jesień… Jesień jakby usprawiedliwia depresję, jesienią nie trzeba być młodym, zdrowym, aktywnym jak latem, jesienią można sobie popłakać, jesień to pora ludzi samotnych.''

''klimat
tworzymy sami
niezależnie od czasu i miejsca
ale jesień
jesień...
potrafi przejąć
nade mną kontrolę''

just find your way, like a river settling into its bed, and the sigh of the wind over a lake, light but restful... content with the joy in the arc of an arm throwing a ball for a dog to fetch”
Jay Woodman 



Learn to be calm and you will always be happy. Paramahansa Yogananda Click to tweet

Suffering is due to our disconnection with the inner soul. Meditation is establishing that connection. Amit Ray

Do następnego!

Poprzednie wpisy, które Cię ominęły: 

Kobiety za siódmym razem odchodzą od swojego oprawcy...|serial na piątek
#Inspiracje| Wolny wrzesień i słowo motywacji na tydzień'19
Prosto z pólki czyli podejrzane kosmetyki w Hebe?







 


Kobiety za siódmym razem odchodzą od swojego oprawcy...|serial na piątek

Kobiety za siódmym razem odchodzą od swojego oprawcy...|serial na piątek

UWAGA!
W tekście mowa o:
-oszustwach
-manipulacji
-dorastaniu w otoczeniu mafii
A to wszystko od Netflixa


...

Skrupulatnie wybierał na ofiarę, wabił, omamiał i manipulował, aby na końcu dostać to czego chciał od początku... dzisiaj mam dla Was do polecenia serial i film, jednak tym razem dla osób o mocnych nerwach.

Oparty na faktach dokument, który opowiada zarazem fascynująca i przerażającą historię o człowieku, zniszczonym przez własnego ojca.
Jego myśli i poczynania sprawiały, że był krok przed wszystkimi, jego spryt i pewnego rodzaju zaradność skutecznie pomagały w oszustwach.  Wiecie co jest najgorsze? Był nietykalny, policja nie wiedziała kompletnie z której strony go zaskoczyć...
A co najlepsze...przez większość czasu mu to wychodziło...

Omówimy sobie szczególny przypadek Johna Meehana czyli serial i film o tym samym tytule- Dirty John.



Jedni myślą szaleniec i chory na umyśle inni zastanawiają się co nim kierowało, że dopuścił się tych oszust, zastraszeń i wymuszeń, a co najważniejsze działał cały czas według ścisłego schematu, który sprawdzał się za każdym jednym razem.

Mężczyzna o wyznaczonym celu; namierzyć kobietę pasującą do wzoru- z bagażem życiowym, majątkiem i rozpoczynał koszmar młodych kobiet traktując to jako zabawę.

Tytułowy John jest bohaterem idealnie oddanym sprawie- Eric Bana potrafi być jednocześnie miły zagubiony i przerażający nie wstając nawet z fotela. Potrafi wzrokiem zaniepokoić swojego rozmówce, a jednocześnie zniwelować instynkt obronny u swojej przyszłej żony.

Samotna, bogata, niewinna- Debra przenika i chłonie otoczkę idealnego mężczyzny.


Dzisiaj w dobie internetu, portali czy chociażby Tindera nie ciężko o kłopoty...
Wystarczy kogoś zbyt szybko wpuścić do swojego świata i znacznie przesunąć granice prywatności.
Tak właśnie działa nasz czarujący John, gdy poznaje przyszłą żonę.
Przenika do jej życia zaledwie w miesiąc, po dwóch już zajmuje stanowisko męża i opiekuna, kontroluje, kłamię i pilnuje.

Gdzie się podział instynkt ochronny naszej Debry?


Też się zastanawiacie?

Jej córki nie polubiły tego osobnika od pierwszego bliższego kontaktu, wyczuły podświadomie, że coś jest z nim nie tak.
Jednak nie ich kochaniutka mamusia, która wręcz biegnie  w ramiona tak naprawdę obcego faceta, który cały czas chodzi w fartuchu lekarskim, no come on! Kto tak robi o trzeźwym umyśle?! 

Mężczyzna powoli izoluje główną bohaterkę, czyni ich relację wręcz toksyczną, nie chce aby ktokolwiek próbować ingerować w ich więź.

Pierwsze odcinki wywołują napięcie w naszych mięśniach, obawiamy się o coraz to śmielsze poczynania Johna, bacznie obserwujemy jak jego kłamstwa wychodzą jedno po drugim, on zaczyna się gubić w kolejnych, córki próbują otworzyć matce oczy, która jest głucha na ich próby.

Dopiero gdy sama znajduje całą dokumentacje zauważa w jakim niebezpieczeństwie się znalazła.
Ze strony oprawcy to też jest dosyć narcystyczne, gdy tak naprawdę w zwykłej szufladzie w BIURZE SWOJEJ ŻONY trzyma wszystkie wyroki, zakazy, wymuszenia- wydaje się, że jest z tego dumny, zbiera swoje trofea, nie trzyma ich nawet pod kluczem- może podświadomie pragnie, aby ktoś je odkrył, chce rozwoju sytuacji.

Z jednej strony to jest dosyć zrozumiałe dojrzała kobieta, szuka miłości i przepada całkowicie, gdy poznaje tego 'idealnego', jednak która matka odsuwa się od własnych dzieci bo poznała jakiegoś facecika...

Jak wiele, zależy od pierwszych dni naszego życia, od tego w jakiej rodzinie sie urodzimy, jaki będziemy mieli  dom, gdzie dorośniemy, w jakich zasadach zostaniemy wychowani, w jakim kanonie życia chcemy uczestniczyć. Jako dziecko jesteśmy bardzo łatwą 'gliną' do ukształtowania nasza psychika może zostać bardzo szybko sprowadzona na niewłaściwe tory.
Wystarczy jedna, druga trzecia sytuacja w której małe dziecko weźmie udział, zapamięta, odłamek wspomnienia ugrzęźnie w pamięci i przełoży się na dorosłe życie.

Nie jestem za tym, żeby wychowywać dziecko w sterylnych warunkach, wiadomo że czasem musi upaść czy zjeść piasek, aby się nauczyć co jest fajne a czego lepiej unikać. Raz się sparzy dotykając gorącego kubka to jego skojarzenie będzie wyraźnie odradzało mu następnego podobnego wyboru.

Mały chłopiec, który od małego widział oszustwa, brał w nich udział co gorsza specjalnie wbiegał pod auta czy jadł szkło dla pieniędzy. Wychowany w przekonaniu, że za krzywdę trzeba oddać śmiercią, idea mafii, przemocy i braku wzorca do naśladowania oprócz apodyktycznego ojca, to niezbyt sprzyjające warunki do nauki o prawidłowych wyborach.

Koniecznie piszcie czy widzieliście już tą propozycje od Netflixa!
Dokument wart uwagi, czasami zapominamy, że otaczający nas świat nie jest taki kolorowy i słodki.

Do następnego!








#Inspiracje| Wolny wrzesień i słowo motywacji na tydzień'19

#Inspiracje| Wolny wrzesień i słowo motywacji na tydzień'19

Hej,

Zaraz koniec sierpnia, a co za tym koniec również wakacji, dla nie których, bo studenci mają jeszcze cały miesiąc- na szczęście.
Ja osobiście jestem tą osobą, która aktualnie jest nieprzygotowana do nadchodzącego roku akademickiego, zero planowania, zero zakupów tych wszystkich pierdółek, zeszytów i długopisów. 
Stwierdziłam, że dwa tygodnie mnie nie zbawią, a kiedy dostane plan zajęć będzie mi łatwiej to ogarnąć- taką mam nadzieję...łudzę się, że ominie mnie szał i chaos jaki będzie w tych tygodniach teraz, bo nasze społeczeństwo jest znane z tego, że robimy wiele rzeczy na ostatnią chwile.
Zakupy przed dzień przed rozpoczęciem roku, karpia nabywamy dzień przed wigilią...taki nasz styl.
Wyjątkowo szybko zleciał mi sierpień, był to intensywny miesiąc, wesela, urodziny świętowanie lata ah te liczne okazje do napicia się dobrego wina...
Na początek tego tygodnia przygotowałam dla Was zbiór inspiracji i kilka fajnych cytatów, abyście nabrali choć trochę pozytywnej energii, bo przed wami kolejne 5 dni w pracy.



Imperfection is beauty, madness is genius and it's better to be absolutely ridiculous than absolutely boring.” 


― Marilyn Monroe



Little by little, day by day, what is mean for you WILL find its way”



It is hard to fail, but it is worse never to have tried to succeed.”




Life isn’t about finding yourself. Life is about creating yourself.”


Vintage...


Nice view...




Ostatnio narodziła się u mnie mała obsesja na punkcie torebek tego typu, czyli wzór imitujący 'skórę krokodyla'



Have no fear of perfection, you’ll never reach it.”



Life is not a problem to be solved, but a reality to be experienced.”






Do następnego!


Prosto z pólki czyli podejrzane kosmetyki w Hebe?

Prosto z pólki czyli podejrzane kosmetyki w Hebe?





Hej,

Ostatnimi czasy rzadziej bywam w drogeriach stacjonarnych raczej wpadam tam jak rzeczywiście potrzebuje konkretnych rzeczy na już, na większe zakupy wybieram te internetowe propozycje.
Jednak przy ostatniej wizycie w Hebe postanowiłam poszukać perełek i nowości, to ten dzień z cyklu ''ciężki tydzień muszę sobie coś kupić na poprawę humoru''

Natknęłam się na dziwne kosmetyki na uboczu, oddzielny regał w śmiesznie niskich cenach.
Można było śmiało stwierdzić, że to jakaś nowa seria w sklepie, kremy z 'bogatym' składem po 10 zł? Śluz ślimaka, aloes i inne roślinki w składzie?! Za takie gorsze?
Kosmetyki z jakimkolwiek procentem natury chodzą po stówce lekko, no nie mogłam przejść obojętnie i nie skusić się na przetestowanie takiego specyfiku.

W lawinie pytań wybrałam peeling oczyszczająco- nawilżający ze śluzem ślimaka za około 9 zl?!
Trochę strach, bo wygląda ładnie, pudełko kreowane na te drogie Chanel, ale podejrzanie niska cena hmm...co jest nie tak?

Produkt o którym mówię to dokładnie Face peeling Gel with Snail filtr - Revuele.





Co nam obiecuje producent?

+ Żel powinien delikatnie złuszczać skórę
+ Usunąć martwe komórki naskórka i stymulować naturalną regeneracje komórek
+ Filtrat ze śluzu ślimaku odżywia i chroni skórę przed toksynami napływającymi ze środowiska
+ Widocznie jaśniejsza i odświeżona skóra
Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry.





Konsystencja? 

Lekkiego żółtego żelu z wyczuwanymi drobinkami.
Po nałożeniu na twarz czujemy bardzo gładką konsystencje, nic się nie dzieje aż....
... pod wpływem pocierania produktu i masowania buzi wytwarza się pewnego rodzaju konsystencja jakby 'papieru' te drobinki w kontakcie ze skóra ładnie pracują, formuła zaczyna złuszczać nasza skórę na buzię. rzeczywiście jest to bardzo delikatny i przyjemny efekt, nie zrobimy sobie krzywdy jak niektórymi peelingami.

Podwójne oczyszczanie- szczoteczka + peeling?

Kolejny test, który wykonałam to połączenie dwóch rzeczy szczoteczki do buzi i peelingu- co daje nam podwójny efekt oczyszczenia, moc, drobinki i dużo ślimaka.

Jak było?

Bardzo przyjemnie, nasza twarz po całym dniu w makijażu oraz wysokiej temperaturze potrzebuje dobrego oczyszczenia, aby uniknąć efektu zapchania i podrażnienia.
Otóż obawiałam się, że takie kombo może wyjść źle jednak stało się wręcz przeciwnie, buzia nie została nadto oczyszczona, nie doczekałam się efektu ściągnięcia i napięcia niczym po botoksie, efekt był rzeczywiście bardzo dobry, dodatkowo wyczuwalne było nawilżenie i bogaty efekt filtru, który utrzymuje się przez dłuższy czas.



Bonus w postaci rozjaśnienia blizn?

Efektu bielszej cery czy wyrównania kolorytu jeszcze nie zauważyłam, ale może z czasem różnica będzie zauważalna.
Buzia nie jest mocno zaczerwieniona przez mocne działania drobinek peelingu, dodatkowo zauważyłam, że podczas korzystania bardziej zanieczyszczone miejsca i problematyczne sfery chłoną produkt bardziej, tam osadzają się drobinki na dłużej i wnikają znacznie głębiej zbierając się w tym konkretnym miejscu. Wtedy należy odczekać dłużej, aby to konkretne miejsce mogło się dobrze oczyścić i miało wystarczająco czasu na regeneracje i aktywacje składników.


Koniecznie piszcie wasze ulubione kosmetyki do oczyszczania, bo cały czas szukam nowości!

Do następnego!

Co Cię ominęło?










Muzyczny przegląd tygodnia #21

Muzyczny przegląd tygodnia #21




Hej,

Kto tęsknił za MUZYCZNYM PRZEGLĄDEM TYGODNIA? Przyznawać się!
A tak w między czasie, zdanie wyżej macie podlinkowane na kolorowo poprzednią odsłonę jakby ktoś pominął ;)


Uwielbiam ten rodzaj wpisów tutaj, a wy?
Jest z nami od samego początku, a konkretniej pierwszy ukazał się 26.09.2015---> Pierwszy wpis muzyczny! 


Do tej pory ukazało się 20  postów z tej dziedziny, cały spis macie na końcu pod wpisem ;) Chętnych zapraszam do nadrobieni.

W sierpniu będzie 4 lata bloga, a z tej okazji szykuje coś specjalnego, jednak musicie zaglądać na bieżąco, bo szykuje się SUPRISE!

Dzisiaj tym krótkim słowem wstępu przechodzimy do muzyki, która jest nieodłącznym elementem tego miejsca.
Niektórzy przychodzą dla niej i zostają przez nią, a inni po prostu nie mogą się zdecydować między kosmetykami, a muzyką i zostają dla obu! Serdecznie dziękuję obu grupom i zapraszam do OBSERWACJI ;)
Czytelnicy to ogromna motywacja, pamiętajcie!

Muzyka jest niedyskretną powiernicą: zdradza najtajniejsze myśli. - Romain Rolland 


Koniecznie napiszcie od którego przeglądu ze mną jesteście i co u Was jest na tej tygodniowej playliście! Każdy z pewnością skorzysta :)

Jako artysta i muzyk powinieneś być ostrożny,  zanim coś powiesz, a tym bardziej zanim coś zrobisz przeciw innym. Artysta nie może być negatywny. Jesteśmy, by jednoczyć ludzi. Pocieszać ich, ożywiać. To nasz obowiązek.

Burning Spear

W tym miesiącu znalazło się kilka jeszcze biało-czarnych kawałków, co wy na to? Zaskoczeni? Ja też!

1. Dinah Washington What a Difference a Day Makes - usłyszałam jadać do pracy i tak się zakochałam, że słucham jej co ranek!




2. Dreamer Martin Garrix- coś na nostalgiczne, deszczowe poranki kiedy marzycie o ciepłym łóżeczku, albo chociaż o kawie!



3. Feeling Good Nina Simone, a to świetnie się sprawdzi w weekend.



4.Vision of Love Mariah Carey



5. Fever - Peggy Lee



6.At Last Elta Jones






7. He's Trump Peggy Lee- pamiętacie zakochanego kundla? No to piosenka z drugiej części w
wykonaniu fantastycznej Peggy Lee, kobieto jaki głos!



8.Oczywiście nowość Imagine Dragons też coś bardziej stabilnego, a mowa o pozycji- Birds.



9.Tim Mcgraw Don't take the Girl



10. Elli Goulding Hate Me



11. A nowość Twenty One Pilot?! Spokojnie przesłuchane i zaserduszkowane- Twenty One Pilot The Hype





                                                     12. Things We Lost In The Fire






Przegląd muzyczny tygodnia #2
★ ☆ Tygodniowy przegląd muzyczny + świateczna playlista ★ ☆ #3
Muzyczny przegląd tygodnia #4
Przegląd muzyczny tygodnia #5
Muzyczny przegląd tygodnia #6
Muzyczny przregląd tygodnia #7
Muzyczny przegląd tygodnia #8
Złota świąteczna 13 ★ playlista★ #9
Muzyczny przegląd tygodnia #10
Muzyczny Przegląd Tygodnia & kilka nowości #11

  Przegląd muzyczny Maj&Czerwiec #13

Summer playlist #14
Jesienna playlista/Autmn 2017/ #15
Świąteczna Playlista 2017! Cos nowego! #16
Muzyczny przegląd tygodnia- Czerwiec #17
Muzyczny przegląd tygodnia| Nowości! #18
Muzyczny przegląd tygodnia|Luty #19
Muzyczny Przegląd tygodnia #20
Wet look on lips| Powiększanie ust bez igły!

Wet look on lips| Powiększanie ust bez igły!




Hej,

Trend i poruszenie na tzw. Holo trwa już jakiś czas, jednak teraz coraz częściej zauważam odłam tego nurtu, który zwie się WET look, pamiętacie stylizacje Kim Kardashian na tegorocznej  MET gali?
Właśnie tutaj możemy zauważyć odzwierciedlenie tego nurtu w 100%.

Jednak zacznijmy powoli, a mianowicie od trendu Holo Wet na ustach pod rożną postacią.
Piękny, a zarazem dosyć wyraźny efekt, który może ładnie dopełnić zwykły prosty makijaż i nadać ładne wykończenie. Pamiętajcie makijaż jest po to aby się bawić :)!

Postanowiłam sama się przekonać skąd taki zachwyt nad tym konkretnym trendem i teraz już wiem!
Sami zobaczcie i spróbujcie, bo naprawdę możecie się zakochać.
Tanim kosztem i odpowiednim błyszczykiem możemy uzyskać ładne, pełne usta i to bez ostrzykiwania się.

Mały trik, a jaki efekt!

Największa różnica u dziewczyn z małymi ustami tak jak u mnie, dzięki dobrze dobranej pomadce/konturówce możemy uzyskać efekt większych i pełniejszych optycznie ust.

Dzięki małym drobinom w produkcie uzyskamy naturalny i nie przerysowany efekt.
Wiadomo, że wszelkiego rodzaju błyszczyki nie zaliczają się do grupy tych trwałych ponad wszystko, lecz jest to tak łatwy i przyjemny kosmetyk w aplikacji, że nie zdołamy sobie nim zrobić krzywdy.
Jeżeli lubicie jak się mieni, świeci i błyszczy to koniecznie zerknijcie na tę perełkę, bo za kilka złotych mamy dobry i fajny kosmetyk z efektem ust 3D!














Czym uzyskałam taki fajny efekt?
Nowością od Faberlic, która podbija rynek, dzięki swoim właściwością powiększającym, nie musimy się obawiać jak o te zawarte  w błyszczykach Wibo ;)
Nic cie nie szczypie, a twoje usta pod wpływem wytworzonego bólu nie puchną ;)


Dostaniecie je u tej Pani (zbiera personalizowane zamówienia :))---->Klik
Tutaj możecie zerknąć, jeśli zależy Wam na opinii fajnych babek ;) --->klik

Do następnego!

Co cię ominęło:

Blokada twórcza?Cofnijmy się 5 lat do początku|Pisanie potrafi uleczyć dusze

Blokada twórcza?Cofnijmy się 5 lat do początku|Pisanie potrafi uleczyć dusze





Hej,
Siedzę przed czysta kartką i migającym kursorem, aby wykrzesać z siebie myśl i przelać ją na papier. Czuje, że potrzebuje terapii twórczej, a jednocześnie tak bardzo chce pisać i tworzyć.

Pisanie kochałam od zawsze mimo, że składanie liter nie od zawsze dobrze mi wychodziło.
Dziś sobie pogadamy jak to się zaczęło...


NA POCZĄTKU BYŁY CHĘCI...

Tak naprawdę moja przygoda z jakąkolwiek obszerniejszą twórczością zaczęła się w liceum i może wydać się to śmieszne, a zarazem bardzo proste, ale przyczyniła się do tego szkoła i moja ukochana nauczycielka języka polskiego- uwielbiałam tą kobietę. Była inspirująca, a zarazem wymagająca i właśnie to mnie popchnęło, aby iść w kierunku słowa. W 3 liceum w okresie maturalnym miewałam do napisania w jednym tygodniu nawet do 4 prac na rozszerzenie oraz podstawę.
Całkiem sporo dla kogoś, kto tego nie lubi, ja potrafiłam usiąść i napisać dwie prace dziennie na przekrój 3 stron A4 co dla mnie było minimum, nie jestem z tych osób, które nie umieją się rozpisać, czy limit słów to dla nich nie problem, dla mnie był problemem, bo nigdy nie mogłam się zmieścić!

JAK BYŁO NAPRAWDĘ?

Łatwe czytanie - jest cholernie trudnym pisaniem – Nathaniel Hawthorne


Mimo wszystko kochałam to i w okresie przed maturami starałam się pisać jak najwięcej, aby jak to mówiła moja polonistka 'rozpisać się' by zdania w pewnym momencie automatycznie wychodziły, gotowe zdania same pojawiały się w mojej głowie.

Bardzo często wracam do tej metody, zwłaszcza gdy widzę, że mam blokadę.

Śmieje się zawsze, gdy mówię, że jestem tej 'starej daty' gdzie uwielbiam wziąć kawałek kartki długopis i czuć, że piszę, wiadomo że na komputerze łatwiej szybciej nasze błędy samoistnie znikają, dzięki poprawce stylistycznej, a jednak na kartce wszystko zaleczy od nas od początku, aż dochodząc do ostatniego słowa.
Właśnie, gdy mam słabsze momenty to korzystam z kartki i czegoś do pisania, nie łapie za komputer, mam wrażenie, że na papierze łatwiej mi się odblokować i trwa to zdecydowanie szybciej.

Metoda rozpisania się będzie bardzo fajna, dla wszystkich którzy nie mogą i nie mają pomysłów jak pozbyć się blokady twórczej. nic odkrywczego, lecz bardzo pomocnego.


MASZ BLOKADĘ? ZACZNIJ PISAĆ...TAK PO PROSTU.



Zacznijcie po prostu pisać, pierwsze zdanie będzie o tym co było na obiad, drugie co jest za oknem, a już trzecie i czwarte o tym co was boli i cieszy, sprawia że macie ochotę tworzyć. Przypomnijcie sobie czemu zacieliliście...

Właśnie tak ja w tym momencie, kiedy siedzę w pracy i zamiast pracować nad zestawieniem i wypełniać raport to po prostu pisze, uwalniam słowa na kartkę.

Od ponad 2 tygodni nie wyszło jedno słowa spod mojego długopisu, a teraz? Wiedziałam, że zmuszanie się nic nie da więc dałam sobie czas. Jestem tutaj z wami od 5 lat i wiem co robić, gdy wena uciekła gdzie pieprz rośnie , a pojawia się frustracja, bo wszyscy czekają na nowy tekst.
Teraz nie mogę się zatrzymać, aby nadążyć spisywać myśli, ale wiecie co? Cholernie kocham to uczucie!
Czuje się wtedy wolna i oczyszczona z nadmiaru myśli i słów.

Uwaga, uwaga ogłoszenie parafialne !



Staram się do Was powoli wrócić, jednak problemy zdrowotne troszkę to utrudnią, jednak cały czas jestem z Wami w kontakcie na Instagramie--->KLIK 


Ps Ten wpis napisałam w 20 minut co jest świetne po 2 tygodniowej przerwie od pisania:)

Piszcie koniecznie jak jest u was z tą 'blokada twórczą'
Do następnego!

„Pisarz jest to człowiek, któremu pisanie przychodzi trudniej niż wszystkim innym ludziom.” –  Tomasz Mann



Lubie wracać do tego gdy mam słabsze momenty--->RECENZJA FILMU THE CHOICE ...KAŻDY WYBÓR TO DECYZJA...

 
Copyright © 2014 Life is just one , Blogger