Popełniłam kilka grzechów kosmetycznych...| Rossman 2+2

Popełniłam kilka grzechów kosmetycznych...| Rossman 2+2












Hej kochani,

Kosmetyki do pielęgnacji, która z nas ich nie kocha?
Maseczki, żele, kremy….
Dla mnie wieczorna pielęgnacja to jedna z najprzyjemniejszych momentów w ciągu całego dnia, kiedy mogę zmyć makijaż i zadbać o swoją cerę.

Promocja w Rossmanie 2+2 właśnie na pielęgnacje skłoniła mnie do  uzupełnienia braków w łazience. Obejmuje ona produkty do pielęgnacji twarzy, aby wziąć w niej udział trzeba być członkiem klubu rossman oraz wybrać 4 różne rzeczy.  
Powiem wam, że pomimo bycia w drogerii już o 12 (albo dopiero) to oczywiście tłum przy półkach mnie nie ominął, miałam nadzieje na mniejszą ilość kobiet niż na promocji na kolorówkę ale nic bardziej mylnego…
Jednak nie o tym dzisiaj, zatem przejdźmy do produktów.



1. Oczyszczający żel Garnier zwężający pory do cery mieszanej, tłustej z niedoskonałościami. W wygodnej butelce z aplikatorem  mamy 200 ml. produktu.
                     Cena 11.99
 2. Wegański krem AA, antytrądzikowy, normalizujący z kwasem azelainowym. Szukałam go już od dłuższego czasu ale nie mogłam się zdecydować, aż w końcu dzięki promocji postanowiłam go przetestować, czekajcie na jego recenzje bo z pewnością się pojawi. Wegańskie produkty od firmy AA to nowość na rynku!
                       Cena. 13.99
3. Biała pasta do głębokiego oczyszczania skóry oraz zapobiegania zaskórnikom. Słyszałam wiele dobrego na jej temat, dlatego zdecydowałam się własnie na nią, dodatkowym atutem jest nasza polska firma Ziaja!
                       Cena. 8.59
4.  I ostatnia już rzecz a tak naprawdę główną po, którą w ogóle poszłam do sklepu to tonik, nie było dużego wyboru dlatego również postawiłam na Ziaje serie z liśćmi manuki, tonik który ma za zadanie zwężać pory do używania na dzień i na noc. 
                       Cena. 8.59









Poprzednie wpisy:

POZYTYWNA ENERGIA&DUŻO MUZYKI CZYLI MUZYCZNY PRZEGLĄD TYGODNIA!



Zdjęcia są własnością autora bloga, wszelkie prawa zastrzeżone.

Nareszcie to koniec! Co dalej?

Nareszcie to koniec! Co dalej?





Hej kochani,

Długo nic się tu nie działo... tak, tak wiem, ale to dlatego, że chciałam się skupić na maturach i w spokoju  do nich przygotować bez presji pracy i myślenia co by tu Wam napisać i wstawić.

Teraz jednak jest już po wszystkich stresujących egzaminach, zakończyłam pewien etap i rozpoczynam kolejny.

Wiecie jakie uczucie dręczy mnie od dłuższego czasu? Poczucia niepewności, nie wiem co teraz będę robiła, nie wiem, w którą stronę powinnam iść, ta świadomość braku napisanej instrukcji na kolejne kroki... wiadomo w gimnazjum chodziło o to, żeby dobrze je ukończyć, zdać egzaminy i dostać się do wymarzonego liceum na kolejne 3 lata. W liceum było już troszkę inaczej, nie tak bardzo skupieni na nauce, cel żeby przejść, zdać, ukończyć, dostać świadectwo (w miarę dobre) napisać maturę na co najmniej 30% i przestać WRESZCIE się denerwować.

Tak, liceum to był wieczny stres i strach, ale o tym szerzej opowiem w jednym z kolejnych postów, który przygotowuje dla przyszłych licealistów.

Wracając... to brak mi tej dalszej instrukcji, teraz nastał moment na napisanie własnej i chyba to mnie najbardziej przeraża...

Jednak nie ma co patrzeć ciągle na ciemne strony, w każdej sytuacji są pozytywy i ich się trzymam i wy również powinniście!


Miłego dnia i do następnego!




------------------------------------------------------------

Poprzednie wpisy, które mogły Cię ominąć

PIĘKNE UCZUCIE W CIĘŻKICH CZASACH WOJNY- BOOK OF APRIL
CO TAM?
WE'RE NOTHING MORE THAN FRIENDS...

Po więcej inspiracji zapraszam--->
We heart it
Pinterest

Piękne uczucie w ciężkich czasach wojny- Book of April

Piękne uczucie w ciężkich czasach wojny- Book of April








‘’Słowa są takie tanie, kiedy wiadomo,że nie będzie dalszego ciągu.‘’


Wczoraj udało mi się skończyć cudowną książkę, która na ostatnich stronach niesamowicie mnie zaskoczyła oraz zruszyła, autentycznie nie mogłam usnąć przez pół godziny…Historia opowiada o niemożliwym uczuciu w czasach wojny.

Ona- żydówka, której nastało żyć w trudnych czasach, pełnych niebezpieczeństw, zamglonej przyszłości.

On- wywodzący się z dobrego domu, kochający rodzice, młodszy brat, jednak wybrał własną ścieżkę i postanowił służyć krajowi, został żołnierzem SS.Debora i esesman spotykają się przez przypadek, a nawet dzięki wzajemnej pomocy.




Połączyło ich magiczne uczucie, spędzili ze sobą piękne chwile, ale rozłączeni przez wojnę poszli w dwie różne strony, aby potem na nowo się spotkać i zostać ze sobą do końca...



' Żyli długo i szczęśliwie...'



Książka z pozoru niewyróżniająca się; opowieść o miłości w trudnych czasach, pełnych przeciwności i trudnych decyzji.

Jednak gdy zachodzimy coraz dalej czytając tę historię, przekonujemy się jak silne uczucie połączyło tych dwoje. 

Miłe chwile spędzone razem, skradzione spojrzenia, przypadkowe dotknięcia dłoni, to wszystko sprawia, że Debora wierzy w ich wspólne szczęście, które wydaje się niemożliwe.

Piękna historia kata i ofiary, autorka dokonała czegoś niemożliwego, przedstawiła relacje Niemiec- Żyd w sposób pozytywny, dwie sprzeczne narodowości, które mają z góry przesądzony los…jednak nie tym razem.
Najbardziej nieoczekiwane dzieje się po ich bolesnej rozłące…
Na nowo udało im się odbudować relacje dzięki temu, że potrafili być ponadto, ona wybaczyła, chociaż nigdy nie zapomniała, Bruno za to starał się jak mógł by odkupić swoje winy.
Najmilej zaskoczyły mnie ostatnie strony, kiedy na jaw wyszło, że książka została napisana z perspektywy wnuczki głównych bohaterów…



Pięknie opowiedziana zaledwie część tej poruszającej historii Bruna i Debory, którzy nawet na końcu swojej wspólnej drogi postanowili do końca przy sobie zostać.

Wszystkim niepoprawnym romantyczkom serdecznie polecam zerknąć na tę pozycję, gdyż naprawdę warto.





‘’Opatrzność nie ma czasu ani ochoty na subtelności. Gdy los postanowi działać, nie bierze pod uwagę ludzkich rozterek i obaw. Po prostu, pewne fakty następują niezależnie od naszej woli. Czasem z korzyścią dla nas, innym razem przeciwnie. W niespokojnych czasach wojennych przypadki losowe szczególnie często miewają wagę życia lub śmierci. ‘’

Do następnego!

Poprzednie wpisy:



Co tam?

Co tam?


Znacie to uczucie kiedy macie ochotę coś zrobić, tak jak ja teraz mam ochotę coś napisać ale nie macie pojęcia co to ma być?
Tak to ten moment, w którym przychodzę do Was z luźnym pogadankowym postem.
Słoneczko za oknem, a ja sobie siedzę i czekam na nadchodzącą wielkimi krokami magiczną datę 4 maja - tak tak w tym dniu czeka mnie pierwsza maturka.
Czy się boje? Czemu nie powtarzam? Co robię żeby się odstresować?
Odpowiem Wam na te pytania oraz poruszę kilka innych ważnych kwestii związanych z blogiem. 
Na tę chwilę nie boje się, nie siedzę i nie kiwam nerwowo myśląc boże co to będzie, jak to będzie i w ogóle co się stanie no bo po co mi to?
Na cholerę mam się nakręcać i tylko bardziej stresować, co ma być to będzie czyż nie?
Pewnie się zastanawiacie czemu siedzę i pisze dla Was ten tekst zamiast kartkować książkę w tę i z powrotem...
Otóż jaki to ma sens? zostały niecałe 2 tygodnie ... co się miałam nauczyć i co miało zostać w głowie to już tam jest, to co nazbierało się przez te 2 lata musi wystarczyć, podobno egzamin dojrzałości ... teraz nastał czas na odpoczynek i pełne skupienie przed egzaminami.
Szkoła oficjalnie skończona, świadectwo czeka do odbioru, także ten etap się zakończył.
Pamiętacie ten wpis o pierwszym roku w liceum?? Mam zamiar zrobić taki sam, tylko zebrać razem  całe 3 lata co sądzicie? Takie luźne przemyślenia o polskim liceum, czego żałuje, dlaczego w tym momencie zrobiłabym to wszystko całkowicie inaczej, myślę że może się to okazać bardzo przydatne, piszcie w komentarzach.
Następną rzeczą jest nowa seria, którą dla Was przygotowuje ale muszę wszystko dokładnie jeszcze przemyśleć i zaplanować żeby dobrze i ciekawie wyszło. 






Jeśli jest coś co chcielibyście w moim wydaniu zobaczyć to śmiało piszcie, wszelkie propozycje zostaną rozpatrzone!
Myślę że to na tyle w dzisiejszym wpisie, do następnego!

Zapraszam do obserwacji i poprzednich wpisów, które Was ominęły ;)

We're nothing more than friends...

We're nothing more than friends...

Hej kochani

Słońce za oknem a ja przychodzę do Was dzisiaj z muzycznym przeglądem tygodnia!
Wiem, że wielu moich czytelników bardzo lubi tę serię a więc przybywam z nową dawką muzyki na te wiosenne dni pełne słońca, miejmy nadzieje że jak najdłużej!
Teraz rozpoczął się intensywny czas, koniec roku, matura zbliża się ogromnymi krokami więc wypadałoby skupić się na tym w tym momencie, ale nie zostawiam Was z niczym, mam przygotowane posty na zaś więc don't worry! 


Zacznijmy od pierwszej pozycji czyli piosenki, którą najbardziej męczę w ostatnim czasie a jest nią
Bon Jovi- Walls 




Następne będą dwie piosenki - The Chainsmokers Everybody Hates me i  Sick boy





Song like You Bea Miller 




Here come the runts Awolnation




Seven sticks of dynamite Awolnation




A millie Lil Wayne




Drake - God's plan
 Ten teledysk to jest po prostu dzieło! nie sądzicie? 




Marshmello & Anne - Marie - Friends





Anne-Marie & Ed Sheeran - Ciao Adios






Julia Michaels - Worst In Me 





Jacks Lament - The Nightmare Before Christmas





Town Meeting Song - The Nightmare Before Christmas





Alvaro Soler - La Cintura tak klimatycznie, wiosennie, pozytywnie! 





Zapraszam do poprzednich wspisów


Do następnego!






Kim My KOBIETY jesteśmy dzisiaj? Twarde przemyślenia

Kim My KOBIETY jesteśmy dzisiaj? Twarde przemyślenia



Hej kochani

W dniu dzisiejszym przybywam do Was moje drogie kobiety, to będzie słowo kluczowe w tym wpisie - ' KOBIETA" a precyzując "WSPÓŁCZESNA KOBIETA" i wymagania wielkiego świata wobec tej niewinnej i jakże delikatnej istoty.



Kobiety od dawien dawna były uważane za tę słabą płeć ale zastanówmy się dlaczego powstał taki stereotyp?
Czy to przez niepostępowy model matki polki? To w taki sposób były postrzegane latami?

Dawniej głównym zadaniem kobiety było wychowanie dzieci, opieka nad domem i gospodarstwem, dbanie o ciepło domowe, zajmowanie się dziećmi, troska o męża i najlepiej odzywanie się tylko wtedy kiedy jest to konieczne, ogólniej rzecz biorąc kobieta była dobrą duszą, która czuwała nad wszystkim dookoła i scalała to w pełną kompozycję, która prawidłowo funkcjonowała, bez jakichkolwiek zarzutów.
Postrzeganie płci pięknej ze słabej, niekompetentnej i niezbyt mądrej osoby zmieniło się diametralnie ale czy na pewno?
Czy kobieta nie jest nadal postrzegana jako matka, żona i osoba od wszystkiego czuwająca nad całokształtem?



Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich 
doświadczeniach. Przetrwa wszystko.
Katarzyna Nosowska







Kobieta dzisiaj ma do wypełnienia o wiele więcej ról niż było to kiedyś... oprócz dobrej matki i przykładnej a nawet 'wychowanej' żony o której marzy każdy mężczyzna, oczekuje się od nas nowych 'funkcji'

Czy popadamy przez to w przesadny perfekcjonizm?


To otoczenie nas niszczy, same sobie zakładamy pętle na szyje i ją coraz mocniej zaciskamy.
Kim musimy być dzisiaj?
Żoną , matką, szefową , posłuszna podwładną w pracy, dobrą przyjaciółką, córką, szczęśliwą osobą, mądrą inteligentną kobietą , która zawsze ma na wszystko złote rozwiązanie a w torebce ma przyrząd na każdą okazje.

  Dzisiaj stajemy się silnymi, w pełni niezależnymi kobietami, które decydują same za siebie, nie ma już tyrani, czy wydawania młodo dziewcząt przez rodziców razem z niewielkim posagiem co było czystą transakcją z plusami dla obu stron. 
Na szczęście te czasy minęły i nie musimy się już obawiać takich zachowań wobec nas, teraz jesteśmy kobietami z krwi i kości, które decydują o swoim życiu, to my wybieramy sobie mężczyzn na 'dobre i złe', to my pracujemy aby godnie żyć, my wychowujemy dzieci i o nie dbamy, naturalnie że część obowiązków się nie zmieniła nawet na przestrzeni wieków lecz mogę stwierdzić że je udoskonaliłyśmy. 
 Spójrzmy chociażby na to że aby pracować bardzo często dziecko jest z nianią, babcią albo po prostu na świetlicy w szkole do naszego powrotu a kiedyś? 
To było nie do pomyślenia aby młoda kobieta zostawiła dziecko pod opieką innej kobiety tylko po to aby iść do pracy, to na naszej głowie było dobre wychowanie pociech. 
Tak naprawdę byłyśmy zdane na łaskę albo i co gorsza niełaskę mężczyzn.
Mężczyźni od urodzenia są istotami agresywnymi i władczymi, obsesyjnie dążącymi do przewagi nad innymi i powiększania swojego stanu posiadania. 
Kobiety charakteryzuje wrodzona empatia, współpraca i partnerstwo.





Bardzo często zapominamy żebyś żyć w zgodzie ze sobą i być szczęśliwym człowiekiem, nie zawsze musimy żyć w rytm wyznaczonych zasad i ról, warto czasami sobie odpuścić i zrobić coś na co od dawna ma się ochotę. Mamy jedno życie a tyle się od nas wymaga, nie zatracajmy się w tym bałaganie.

Zapraszam do pisania w komentarzach co Wy, moje drogie Panie sądzicie na ten temat
będzie mi bardzo miło.


Do następnego! 


Poprzednie wpisy:





Poszalałam...Make up(spring edition)

Poszalałam...Make up(spring edition)

Hej kochani


Czas na makijaż , dawno nie było tego rodzaju postu dlatego też na tym się dzisiaj skupimy.
Wiosna nadchodzi dość opornie ale da się ją już wyczuć w powietrzu... miałam zrobić delikatny look a wyszło jak zwykle gdy zasiadam do cieni ze świadomością, że nie muszę się spieszyć-czyli poszalałam i wyszedł dość mocny ale nadal wiosenny makijaż oczu.
Serdecznie Zapraszam w tę podróż z ciepłymi kolorami!


 Zaczęłam oczywiście od bazy, tutaj świetnie spisał się w swojej roli  kremu -eveline .....
Ładnie nawilżył cerę jednoczesnei szybko się wchłonąl zmatowił ją i pozostawił przyejmną warstwę ochronną, co przy minusowych temperaturach jest bardbronzer
z ważne Pamietajcie!

Następnymi krokami był oczywiście podkład, korektor, bronzer, puder i takim o to sposobem pierwsza część gotowa do dalszego działania!






No i przechodzimy do meritum czyli koloooryy!

Ostatnio strasznie podobają mi się wszelkie pomarańczowe i makijaże z rudawym pigmentem/brokatem, no coś pięknego!





























Kosmetyki, których użyłam w tym makijażu:







Palety użyte w makijażu:

Lovly- Dark nude
W7- Arabic Night

Konturowanie
Catrice- Warm Harmony 020
TEST PALETY DO KONTUROWANIA CATRICE

Rożswietlacz- Lovly gold
Tutaj zostawiam Wam link do testu tego cudeńka ;)

Korektor
Bell Multi Mineral 01
Mój ulubiony w ostatnim czasie - lekki, rozświetlający idealny.

Catrice Camouflage cream nr 10 Ivory

Tusz 
Revers- Bling Bling

Podkład 
Lirene rozswietlający 

Żel do brwi
 Wibo
Ten produkt jest rewelacyjny! Poważnie!

Czarna redka do kreski 
 Avon

Copyright © 2014 Life is just one , Blogger