Zabiłam twojego męża... czyli nowości od NETFLIXA!

Zabiłam twojego męża... czyli nowości od NETFLIXA!

Hej!
No cóż ostatnio wpadłam w otchłań Netflixa, każda wolna chwila, godzinka, ewentualnie dwie albo pięć pozwalały mi na zatracenie się w serialach...Brzmi jak uzależnienie...A może masz podobnie? Jeśli tak to czytaj dalej, nie przestawaj, a może wyleczymy się wspólnie i znajdziemy złoty środek dla połowy populacji na tym świecie! Let's go


Uwaga Uwaga pewne informacje mogą być spoilerem ( postaram się jak najmniej zdradzać;))

Pierwsza  propozycja dla Was na #NWW( #NaWolnyWieczór) jest czymś świeżutkim.
Każdy z Nas, a z pewnością większość dochodzi do takiego momentu, gdy albo czekamy na bieżące odcinki ulubionych arcydzieł, albo te wspaniałości się skończyły i oglądamy własnie ostatni odcinek ostatniego sezonu!
Spowalniacie tempo oglądania, pauzujecie co drugą scenę, aby dobrze zrozumieć co aktor chciał ci tak naprawdę przekazać. No cóż po prostu podświadomie nie chcecie, aby koniec nadszedł. No bo co wtedy?

Powiem wam co wtedy, wyruszacie na polowania i poszukiwania nowych zastępców i wypełniaczy czasu, a u mnie znajdziecie mnóstwo DOBRYCH propozycji ;) Linki do reszty pod wpisem
Polowanie na seriale

Na pierwszym miejscu mamy: Dead to Me




Lekka, zabawna komedia z czarnym humorem. Coś co się przyjemnie ogląda, można się wczuć, a nawet i scenami zaskoczyć tym  jakie reżyser przewidział inicjacje w tym jednosezonowym (jak na razie) pomyśle. Sam serial miał podchodzić chyba bardziej pod kryminał, jednak wykonanie troszkę odbiega od tego gatunku. Dominująca jest tutaj z pewnością postać kobiet zarówno występujących pojedynczo jak i zbiorowo, mężczyźni zostali usunięci ze świata tej produkcji lub wręcz uśmiercani z każdym odcinkiem! Jednak więcej nie zdradzę, bo musicie się sami przekonać.

Dla kogo?
Z całym przekonaniem na pewno dla kobiet, ale i mężczyzn, którzy lubią ironiczne produkcje z ziarnkiem wymysłu reżysera. Niby irracjonalnie, ale jak prawdziwie został przedstawiony moduł rodziny w żałobie po bliskiej osobie, dzieci robią co chcą, teściowa pojawia się znikąd i przejmuje dom, a główna bohaterka ucieka na sesje dla obłąkanych dusz zakrapianą alkoholem.
Dajcie znać jak wrażenia, bo pozycja ciekawa!


Co dalej?
Coś dla męskiej części widowni bo Panowie(o dziwo) też tu zaglądają.
Snajper - film z Bradleyem Cooperem (kobitki nie omijajcie tej pozycji ze względu na motyw wojenny, nie pożałujecie ;))



Bardzo poruszający (zwłaszcza ostatnia scena ukazująca autentyczne nagranie z pogrzebu Legendy)

Emocjonalny, materiał, który nie pozwoli ci siedzieć ze znudzeniem na twarzy, czy tego chcesz czy nie... wczujesz się w każdą minute tego filmu nawet jeśli zerkasz znad telefonu.
Bradley Cooper, który odtwarza rolę Chrisa wszedł znakomicie w postać, utożsamiając się z najmniejszymi szczegółami przejmowania życia głównego bohatera. W materiale z backstag'u producent filmowy w wywiadzie opowiada o szczegółowych przygotowaniach głównego aktora- jego pobycie z rodziną oraz ojcem Chrisa, spędzaniu czasu dla zrozumienia historii LEGENDY.
Był to najniebezpieczniejszy snajper sił zbrojnych USA, nie bez powodu został ochszczony przydomkiem- 'Szajtan ar-Ramadi' co oznacza Diabeł z Ramadi.


''Niezależnie od tego, czy zwyciężasz , czy przegrywasz, wojna jest piekłem.''




 Opowieść, która nie ma zbyt wiele ściśle wspólnego z wojną, Snajper został przedstawiony jako materiał skupiający się tak naprawdę na głównym bohaterze i jego życiu, zawodzie, ale także ciężkich samotnych chwilach. Wszystkie emocje są idealnie oddane, nawet gdy słów pada nie za wiele, atmosfera jest na tyle wyczuwalna, że nic więcej nie jest potrzebne, aby przekaz był prawidłowo odebrany.


Sytuacja z filmu...Skrupulatnie przygotowana misja, ludzie rozstawieni gotowi na znak, ubezpiecza ich z ukrycia na pozycji snajper, który niejednokrotnie ratuje im tyłki w krytycznych sytuacjach. Bradley w jednej sekundzie musi zdecydować czy wróg, który własnie celuje bronią w jeden z oddziałów przeżyje czy będzie musiał go zlikwidować dla życia własnej drużyny, zwłaszcza, że po broń sięgnęło dziecko, chłopiec nie starszy niż 7 lat... Ta wyrzutnia była większa od niego, jego psychika tak została zaprogramowana, że czy chciał czy nie musiał wykonać zadanie. Scena przesiąknięta jest do granic możliwości ogromnym napięciem i stresem. a także bólem, który odczuwa żołnierz SEALs. Na szczęście dzięki stalowym nerwom komandosa drużyny SIX  oraz dziecięcym emocjom nikt nie ginie.

Psychika żołnierza musi być wręcz niezniszczalna , aby wyszedł cało po jakichkolwiek przeżyciach, śmierci kompana, trudnych decyzjach, minuta na podjęcie wyroku ? To norma w tym zawodzie- właśnie dlatego słowo żołnierz wzbudza taki szacunek...


RECENZJA FILMU THE CHOICE ...KAŻDY WYBÓR TO DECYZJA...
PRZEGLĄD FILMÓW I SERIAL
FILMY NA WOLNY WIECZÓR
KEVIN SAM W DOMU +18?!NIE OGLĄDAJ TEGO.
JEDNO WIELKIE ROZCZAROWANIE CZYLI 13 REASONS WHY SEZON 2.

.......więcej w zakładce Music&Movies :) 

Muzyczny Przegląd tygodnia

Muzyczny Przegląd tygodnia





Hej!

Dawno nic nie było w muzycznych klimatach, więc zapraszam Was na Muzyczny Przegląd Tygodnia, kilka nowości do dodania na waszych playlistach.

1. R.I.P (Rita Ora&Anita)




2. 100 Bad days- AJR




3. My Year-Gashi&G-eazy




4. Been A Long Time-Neiked, Lil Indo




5. Trust Fund Baby-Why don't We



6. Hey Julie-Kyle, Lil Yachty



7. Taylor Swift- ME!




8. Max Frost-Good Morning





9. Ring Ring( Mabel)-Jax Jones, Mabel




Czym byłaby ta playlista bez rytuału w postaci rapu?

10.Smolasty ft. Tymek-Tusz




Poprzednie wpisy:


SPRING VIBES! ✿
WHAT'S I'M LOVING NOW? | ULUBIEŃCY KWIETNIA



What's I'm loving now? | Ulubieńcy kwietnia

What's I'm loving now? | Ulubieńcy kwietnia




Hej!

Jak Wam minął kwiecień? Bo mi dość pracowicie, może nie tak jak bym tego chciała, ale mimo wszystko za każdym razem starałam się produktywnie wykorzystywać dzień!
Kwiecień spędziłam także na testowaniu wielu nowości, których  pojawią się testy i recenzje w najbliższym czasie, więc zaglądajcie, aby być na bieżąco.


Co fajnego znalazłam w kwietniu?
Przekonajcie się sami!

1. Pamiętacie haul ze stycznia? 
Otóż chce Wam przypomnieć tonik z tamtego wpisu, który towarzyszy mi nieustannie podczas pielęgnacji.
Ma ładny delikatny, a co najważniejsze bardzo neutralny zapach, którego nuty zostały bardzo fajnie przemyślane dla komfortu każdej klientki.

Producent obiecuje nawilżenie, oczyszczenie i zmniejszoną widoczność naszych przebarwień czyli ma właściwości rozjaśniające-a przynajmniej powinien mieć.

Jak wypadł podczas używania?

Otóż jeśli chodzi o funkcje rozjarzającą to nie bardzo zauważyłam, żeby rzeczywiście jakoś bardzo wyrównywał ten koloryt, natomiast bardzo dobrze nawilża cerę, pozbawia uczucia ściągnięcia i sprawia, że jest miękka oraz oczyszczona.
Aplikacja produktu także jest prosta, ja tutaj zamieniłam zwykły korek na aplikator w postaci atomizera, co dodatkowo ułatwia jego aplikacje.

Pamiętajcie, że tonik najlepiej nakładać bezpośrednio z rąk, gdyż waciki tylko ograniczają właściwości produktu i je wchłaniają, przez co nasza skóra dostaje go mniej.




Kolejna perełka? Korektor z essence!

Zakochałam się od pierwszego użycia, jak sama nazwa mówi- zakrywa to do czego został stworzony, ślicznie się rozprowadza i co najlepsze utrzymuje się cały dzień!
Cena: ok. 10zł























Błysk, która z Nas nie kocha rozświetlacza?!

Moda na nie jest dość świeża. a rynek w zatrważającym tempie rośnie w ilość produktów.
W tym miesiącu na moich kościach królował rozświetlacz z #ProArtist nr.01
Daje efekt pięknej tafli z delikatnymi drobinkami złota, które wpadają w róż.
Przypomina mi odrobinę efekt Kameleona, w zależności jak padnie światło taki uzyskamy efekt :)








Coś do ust? Proszę bardzo! Cudo za 5 zł

Znowu wróciły błyszczyki, maty zostały przyćmione, a brokat powrócił na nasze usta. Przedstawiam Wam błyszczyk z pigmentem, w kolorze nude. Dorwałam go w małym sklepiku za grosze. a bardzo fajnie mi służy.






Śledźcie na bieżąco moje INSTASTORIES, bo tam wiecie pierwsi co będzie testowane i jakie nowości się dla Was szykują!

Do następnego!

Poprzednie wpisy:

ODPOWIEDNIK PERFEKCYJNEGO DOUBLE WEAR'A?!
RÓŻ MINERALNY ZA GROSZE| FAIL CZY MUST HAVE?
INSPIRATION WITH INSTAGRAM & BUSY WEEK

Inspiration with Instagram & busy week

Inspiration with Instagram & busy week

Hej!


Ostatni tydzień mogę określić jednym słowem: szybki.
Dużo się działo w zawracającym tempie.
Pogoda dopisuje, wiosna w pełni zawitała.
W tym jakże cudownym nastroju do głowy przyszła mi myśl-''Przydałoby się wysprzątać mieszkanko, umyć okna czy coś...''
No tak mimo, że Natalcia ma już i tak obowiązków ponad, czeka wpis do publikacji, jakaś praca do napisania, artykuł do oddania bo już po terminie...
Nieee no umyjmy okna i takim oto sposobem okna zostały pięknie wypolerowane, a wszystko inne daleko w tule-i taka właśnie rada: nie szukajcie sobie wymówki od obowiązków bo one istnieją i są bardzo blisko.
Masz coś zrobić później? odkładasz coś już długi czas? Wstajesz i lecisz robić to co czeka na ciebie od miesiąca.

"Nic nie jest podawane na tacy – każdy zawsze trafia na jakieś przeszkody po drodze. Kiedy się pojawią, zastanów się jak je pokonać, a nie myśl o tym, że to już koniec drogi." - Michael Jordan




Nature&Wildness








 Funny&Cute

 E.T





Lovly view&photo

Do następnego!











Róż mineralny za grosze| Fail czy must have?

Róż mineralny za grosze| Fail czy must have?





Hej!

Tak wiem różowo dziś, ale za to jak klimatycznie i tematycznie, no bo porozmawiamy sobie właśnie o różu jednak tym na policzkach.


Zgodnie z obietnicą z poprzedniego wpisu przychodzę do Was z wpisem o różu mineralnym i moim pierwszym wrażeniu.
Eksperyment, który poczyniłam odbył się na SO CHIC!
Dorwałam go w super cenie 10 zł więc postanowiłam się przekonać ile naprawdę wart jest ten produkt.


Do aplikacji użyłam lekko spiczastego puchatego pędzla, dzięki któremu nie zrobiłam sobie krzywdy i plam.
Kosmetyk bardzo przyjemnie i lekko się rozprowadza, pozwala na budowe koloru i intensywności, możemy pozwolić sobie zarówno na mocniejszy efekt i full conturing jak na dzienny delikatny makijaż z uroczym wykończeniem.
Dla lepszego efektu zaszalałam i nałożyłam więcej produktu na swoje kości policzkowe, abyście mogli zauważyć faktyczny kolor i jego intensywność.

Odcień: 201 Never too late

Produkt jest zamknięty w estetycznym plastikowym opakowaniu z elegancką szatą graficzną, na samym produkcie został także umieszczony napis serii SO CHICK!
Kolor jest zdecydowanie stonowany z neutralnymi tonami brzoskwiniowymi co czyni ten produkt tak delikatny i subtelny dla kobiet- a my sobie cenimy łatwe w użyciu kosmetyki :)

Myślę, że wprowadzę ten produkt  do swojej codziennej rutyny i częściej będę go stosować przy makijażach.








 .
.
.
.
.
Prezentacja
.
.
.





Do następnego!
Poprzednie wpisy:
IDEALNY MATOWY NUDE NA CO DZIEŃ? REVOLUTION PRO!

ULUBIEŃCY STYCZNIA| 2019 R.
ZGUBA DLA FACETA PRZEWAGA DLA CIEBIE!| MÓJ PIERWSZY RAZ..





Zguba dla faceta przewaga dla ciebie!| Mój pierwszy raz..

Zguba dla faceta przewaga dla ciebie!| Mój pierwszy raz..






Hej,

Jednego dnia niewinne i słodkie, a już drugiego diabeł w kobiecym wcieleniu...
Przynajmniej raz na jakiś czas każda z nas to słyszy, biedni i poszkodowani mężczyźni winią
nas za ..makijaż.
To właśnie on potrafi dać nam przewagę nad facetami, a my te złe i bezwzględne bardzo dobrze wiemy jak go wykorzystać na własną korzyść, no bo czemu nie, kiedy możemy mieć ułatwione zadanie już od początku?

Produkt, który albo się kocha albo nienawidzi.
Jedne z nas używają go codziennie w dużych ilościach i nie wyobrażają sobie makijażu bez, a drugie boją się tego produktu i omijają szerokim łukiem.
Mowa oczywiście o różu, który nakładamy na nasze policzki.

Osobiście należałam zdecydowanie do tej drugiej grupy dziewczyn, jednak wraz z nadejściem wiosny postanowiłam przełamać pierwsze lody i znaleźć róż dla siebie!



Co nam daje ten słodki, a zarazem kobiecy kosmetyk? 

Przede wszystkim takiej świeżości i dziewczęcości, zaróżowione policzki są uważane przez facetów za przeurocze.
Więc jeśli nadal tkwisz w drugiej grupie, ale chciałabyś spróbować to zapraszam na pierwszą lekcje z aplikacji różu i metodyki całego procesu.

Powodzenia! W komentarzu pochwal się czy używasz różu na co dzień czy może nadal się go wystrzegasz?

Szkół i technik jest wiele, tak samo jak możliwości w zakresie wyboru pędzla, według jednej ze stron należy używać skośnego i grubego pędzla, a inne zalecają duży puchacz, dzięki któremu unikniemy wyraźnej plamy, a więc jak to jest...?

Obie podpowiedzi są jak najbardziej poprawne, jednym pędzlem- tym skośnym i zbitym uzyskamy wyraźny kontur, zdecydowanie wyraźniejszy i odważniejszy efekt, a gdy przesadzimy fajnie się sprawdzi w duecie drugi pędzel, który pozwoli na roztarcie ewentualnych wyraźnych linii i spokojnie unikniemy nieplanowanych plam.

Niby jeden produkt, a różne wykończenie

Tak jak w przypadku podkładu mamy kilka wykończeń i efektów końcowych, tak tutaj wyróżniamy produkt pudrowy i ten kremowy.

Co z uśmiechaniem się podczas nakładania różu-MIT?

Otóż tego najlepiej unikać.
Dlaczego?
Z prostego powodu, otóż gdy nałożymy róż przy uśmiechniętej buzi to w momencie powrotu mimiki twarzy do wyjściowego momentu nasz róż może nieco zmienić położenie i zjechać niżej niż został zaaplikowany. Przez takie działanie-nawet nieplanowane nasz makijaż może zostać zepsuty.



Mniej znaczy lepiej!

Zacznijmy od małej wyjściowej ilości produktu na pędzlu, lepiej dołożyć i nabudować kolor niż go zdejmować z buzi i próbować rozblendować, bo to nigdy nie kończy się dobrze.

Czyli gdzie dokładnie ten róż?

Zasada jest prosta, ale nieznana wszystkim-dwa palce od skrzydełek naszego nosa i jeden palec przerwy od oka- właśnie tam powinien znajdować się nasz róż  i nigdzie indziej!
Chcemy aby nasz twarz była promienna i świeża, a nie wyglądała na zgrzaną i zmęczoną.

Nie bójmy się eksperymentować i próbować po to są kosmetyki- bawmy się nimi i próbujmy na sobie wiele innych i ciekawych rozwiązań.

Na rysunku, który znajdziecie poniżej został przedstawiony cały schemat poprawnej aplikacji różu także z uwzględnieniem różnego kształtu twarzy.




W środę zapraszam Was na drugą część tego wpisu czyli na test różu mineralnego! :)

Do następnego! 

Poprzednie wpisy, które cię ominęły:
TEGO JESZCZE NIE BYŁO....PLOTKI NA BLOGOSFERZE!| NOWA SERIA



Spring vibes! ✿

Spring vibes! ✿


Hej,

Przychodzę do Was w ten nareszcie wiosenny i ciepłu dzień- w Warszawie mamy 15 stopni!!
Nadszedł chyba najbardziej wyczekiwany okres przez nas wszystkich, zaczyna się robić  ciepło, wszystko budzi się do życia- nam się chce bardziej, nawet nasza praca już tak nie przeszkadza jak zazwyczaj.  Skoro nastał czas iście wiosenny to i wypadało by zająć się naszą przestrzenią, która wymaga gruntowych porządków po zimie i panującej melancholii w tym okresie.
Dla mnie wiosna to czas w którym zaczynam na nowo, organizuje swoją przestrzeń od początku.

Dlaczego wiosenne porządki są krokiem w dobrą stronę?

Otóż tworzymy sobie możliwość do odgruzowania wielu rzeczy o których już zdążyliśmy zapomnieć, jest to także idealny czas, aby wielu rzeczy się pozbyć.
Wiosną łatwiej zapanować nad powstającym chaosem, wtedy wybieramy  powszechnie znany i lubiany minimalizm, decydujemy się na minimalistyczne rozwiązania chociażby w naszym mieszkaniu. Łatwiej pozbywa się wielu rzeczy, kiedy wiemy co mamy w zanadrzu.

A wy lubicie robić wiosenne porządki? Co sądzicie o takiej formie przygotowania się na ciepłe dni?

''Wiosna nie zna różnic wieku - każdy wydaje się młody i radosny.Troski idą na chwilę w zapomnienie,a serca pulsują przeczuciem nieśmiertelności.''
Wiosna- oprócz skojarzeń ze zmianami to czas refleksji to czas, aby coś zacząć, coś na co nie mieliśmy dotąd ochoty czy motywacji, dzień staje się dłuższy, w nocy mamy mniej czasu na rozmyślenia, a rankiem wstajemy i działamy bez zastanowienia, bez oporu bez powodu do rezygnacji-już nie mamy wymówki.

Taki właśnie będzie kwiecień- bez wymówek! 
Postarajmy się wykorzystać każdy dzień na 100%








Poprzednie wpisy:
NOWOROCZNY HAUL ZAKUPOWY|DERMOKOSMETYKI+
TEGO JESZCZE NIE BYŁO....PLOTKI NA BLOGOSFERZE!| NOWA SERIA
IDEALNY MATOWY NUDE NA CO DZIEŃ? REVOLUTION PRO!

Do następnego!
Copyright © 2014 Life is just one , Blogger