Róż mineralny za grosze| Fail czy must have?

Róż mineralny za grosze| Fail czy must have?





Hej!

Tak wiem różowo dziś, ale za to jak klimatycznie i tematycznie, no bo porozmawiamy sobie właśnie o różu jednak tym na policzkach.


Zgodnie z obietnicą z poprzedniego wpisu przychodzę do Was z wpisem o różu mineralnym i moim pierwszym wrażeniu.
Eksperyment, który poczyniłam odbył się na SO CHIC!
Dorwałam go w super cenie 10 zł więc postanowiłam się przekonać ile naprawdę wart jest ten produkt.


Do aplikacji użyłam lekko spiczastego puchatego pędzla, dzięki któremu nie zrobiłam sobie krzywdy i plam.
Kosmetyk bardzo przyjemnie i lekko się rozprowadza, pozwala na budowe koloru i intensywności, możemy pozwolić sobie zarówno na mocniejszy efekt i full conturing jak na dzienny delikatny makijaż z uroczym wykończeniem.
Dla lepszego efektu zaszalałam i nałożyłam więcej produktu na swoje kości policzkowe, abyście mogli zauważyć faktyczny kolor i jego intensywność.

Odcień: 201 Never too late

Produkt jest zamknięty w estetycznym plastikowym opakowaniu z elegancką szatą graficzną, na samym produkcie został także umieszczony napis serii SO CHICK!
Kolor jest zdecydowanie stonowany z neutralnymi tonami brzoskwiniowymi co czyni ten produkt tak delikatny i subtelny dla kobiet- a my sobie cenimy łatwe w użyciu kosmetyki :)

Myślę, że wprowadzę ten produkt  do swojej codziennej rutyny i częściej będę go stosować przy makijażach.








 .
.
.
.
.
Prezentacja
.
.
.





Do następnego!
Poprzednie wpisy:
IDEALNY MATOWY NUDE NA CO DZIEŃ? REVOLUTION PRO!

ULUBIEŃCY STYCZNIA| 2019 R.
ZGUBA DLA FACETA PRZEWAGA DLA CIEBIE!| MÓJ PIERWSZY RAZ..





Zguba dla faceta przewaga dla ciebie!| Mój pierwszy raz..

Zguba dla faceta przewaga dla ciebie!| Mój pierwszy raz..






Hej,

Jednego dnia niewinne i słodkie, a już drugiego diabeł w kobiecym wcieleniu...
Przynajmniej raz na jakiś czas każda z nas to słyszy, biedni i poszkodowani mężczyźni winią
nas za ..makijaż.
To właśnie on potrafi dać nam przewagę nad facetami, a my te złe i bezwzględne bardzo dobrze wiemy jak go wykorzystać na własną korzyść, no bo czemu nie, kiedy możemy mieć ułatwione zadanie już od początku?

Produkt, który albo się kocha albo nienawidzi.
Jedne z nas używają go codziennie w dużych ilościach i nie wyobrażają sobie makijażu bez, a drugie boją się tego produktu i omijają szerokim łukiem.
Mowa oczywiście o różu, który nakładamy na nasze policzki.

Osobiście należałam zdecydowanie do tej drugiej grupy dziewczyn, jednak wraz z nadejściem wiosny postanowiłam przełamać pierwsze lody i znaleźć róż dla siebie!



Co nam daje ten słodki, a zarazem kobiecy kosmetyk? 

Przede wszystkim takiej świeżości i dziewczęcości, zaróżowione policzki są uważane przez facetów za przeurocze.
Więc jeśli nadal tkwisz w drugiej grupie, ale chciałabyś spróbować to zapraszam na pierwszą lekcje z aplikacji różu i metodyki całego procesu.

Powodzenia! W komentarzu pochwal się czy używasz różu na co dzień czy może nadal się go wystrzegasz?

Szkół i technik jest wiele, tak samo jak możliwości w zakresie wyboru pędzla, według jednej ze stron należy używać skośnego i grubego pędzla, a inne zalecają duży puchacz, dzięki któremu unikniemy wyraźnej plamy, a więc jak to jest...?

Obie podpowiedzi są jak najbardziej poprawne, jednym pędzlem- tym skośnym i zbitym uzyskamy wyraźny kontur, zdecydowanie wyraźniejszy i odważniejszy efekt, a gdy przesadzimy fajnie się sprawdzi w duecie drugi pędzel, który pozwoli na roztarcie ewentualnych wyraźnych linii i spokojnie unikniemy nieplanowanych plam.

Niby jeden produkt, a różne wykończenie

Tak jak w przypadku podkładu mamy kilka wykończeń i efektów końcowych, tak tutaj wyróżniamy produkt pudrowy i ten kremowy.

Co z uśmiechaniem się podczas nakładania różu-MIT?

Otóż tego najlepiej unikać.
Dlaczego?
Z prostego powodu, otóż gdy nałożymy róż przy uśmiechniętej buzi to w momencie powrotu mimiki twarzy do wyjściowego momentu nasz róż może nieco zmienić położenie i zjechać niżej niż został zaaplikowany. Przez takie działanie-nawet nieplanowane nasz makijaż może zostać zepsuty.



Mniej znaczy lepiej!

Zacznijmy od małej wyjściowej ilości produktu na pędzlu, lepiej dołożyć i nabudować kolor niż go zdejmować z buzi i próbować rozblendować, bo to nigdy nie kończy się dobrze.

Czyli gdzie dokładnie ten róż?

Zasada jest prosta, ale nieznana wszystkim-dwa palce od skrzydełek naszego nosa i jeden palec przerwy od oka- właśnie tam powinien znajdować się nasz róż  i nigdzie indziej!
Chcemy aby nasz twarz była promienna i świeża, a nie wyglądała na zgrzaną i zmęczoną.

Nie bójmy się eksperymentować i próbować po to są kosmetyki- bawmy się nimi i próbujmy na sobie wiele innych i ciekawych rozwiązań.

Na rysunku, który znajdziecie poniżej został przedstawiony cały schemat poprawnej aplikacji różu także z uwzględnieniem różnego kształtu twarzy.




W środę zapraszam Was na drugą część tego wpisu czyli na test różu mineralnego! :)

Do następnego! 

Poprzednie wpisy, które cię ominęły:
TEGO JESZCZE NIE BYŁO....PLOTKI NA BLOGOSFERZE!| NOWA SERIA



Spring vibes! ✿

Spring vibes! ✿


Hej,

Przychodzę do Was w ten nareszcie wiosenny i ciepłu dzień- w Warszawie mamy 15 stopni!!
Nadszedł chyba najbardziej wyczekiwany okres przez nas wszystkich, zaczyna się robić  ciepło, wszystko budzi się do życia- nam się chce bardziej, nawet nasza praca już tak nie przeszkadza jak zazwyczaj.  Skoro nastał czas iście wiosenny to i wypadało by zająć się naszą przestrzenią, która wymaga gruntowych porządków po zimie i panującej melancholii w tym okresie.
Dla mnie wiosna to czas w którym zaczynam na nowo, organizuje swoją przestrzeń od początku.

Dlaczego wiosenne porządki są krokiem w dobrą stronę?

Otóż tworzymy sobie możliwość do odgruzowania wielu rzeczy o których już zdążyliśmy zapomnieć, jest to także idealny czas, aby wielu rzeczy się pozbyć.
Wiosną łatwiej zapanować nad powstającym chaosem, wtedy wybieramy  powszechnie znany i lubiany minimalizm, decydujemy się na minimalistyczne rozwiązania chociażby w naszym mieszkaniu. Łatwiej pozbywa się wielu rzeczy, kiedy wiemy co mamy w zanadrzu.

A wy lubicie robić wiosenne porządki? Co sądzicie o takiej formie przygotowania się na ciepłe dni?

''Wiosna nie zna różnic wieku - każdy wydaje się młody i radosny.Troski idą na chwilę w zapomnienie,a serca pulsują przeczuciem nieśmiertelności.''
Wiosna- oprócz skojarzeń ze zmianami to czas refleksji to czas, aby coś zacząć, coś na co nie mieliśmy dotąd ochoty czy motywacji, dzień staje się dłuższy, w nocy mamy mniej czasu na rozmyślenia, a rankiem wstajemy i działamy bez zastanowienia, bez oporu bez powodu do rezygnacji-już nie mamy wymówki.

Taki właśnie będzie kwiecień- bez wymówek! 
Postarajmy się wykorzystać każdy dzień na 100%








Poprzednie wpisy:
NOWOROCZNY HAUL ZAKUPOWY|DERMOKOSMETYKI+
TEGO JESZCZE NIE BYŁO....PLOTKI NA BLOGOSFERZE!| NOWA SERIA
IDEALNY MATOWY NUDE NA CO DZIEŃ? REVOLUTION PRO!

Do następnego!
Idealny matowy nude na co dzień? Revolution PRO!

Idealny matowy nude na co dzień? Revolution PRO!

Hej kochani,

Z każdym dniem robi się coraz cieplej, pogoda nas rozpieszcza i daje nadzieje na ciepłe dni.
Uwielbiam momenty, gdy rano przy wstawaiu towarzyszy mi słońce, od razu lepiej i zdecydowanie szybciej wyskakuje z łóżka, bez porannego zaspania, kawa smakuje lepiej, a my jesteśmy pełni energii na cały dzień.

Dawno nie było nic kosmetycznego, dlatego mam dla Was test pomadki z nowej serii Revolution, a mowa o Revolution PRO.
Seria inspirowana kosmetykami Hudy, a z pewnością podkłady, makeup revolution w ostanim czasie słynie z inteligentnego kopiowania orygianlnych produktów słynnych i dużych marek.

Jednak nie o podkładach tym razem, a o pomadkach, mimo to wyczekujcie, bo taki test również się szykuje.

Mam wam do zaprezentowania pomadkę Revolution Pro supreme w płynie Immunity.
Kupiłam ją całkiem przez przypadek stacjonarnie w rossmanie, skusił mnie wyjątkowo niespotykany design jak na tę półkę cenową.
Pół matowa buteleczka z przezroczystym paskiem, dzięki czemu widzimy kolor i możemy się zdecydować na odcień najlepszy dla nas.
Gama kolorystyczna składa się aż z 26 odcieni! Na zagranicznej stronie producenta możemy je dostać wszystkie już za 4,99 euro.

Zalety?
-cena
-design
-trwałość- bo tutaj faktycznie nie dość, że mat to i utrzymuje się bardzo długo.

Wady?
- niestety wysusza nasze usta, zwłascza kiedy nosimy ją kilka dni pod rząd.
- gdy chcemy ją zetrzeć musimy się bardzo postarać, bo to ten rodzai produktu, który wchodzi w nasze usta i nigdzie się nie wybiera.





















Zapraszam na prezentacje! 

















Jak się Wam podoba? Skusicie się na taki dzienny nude? Bardzo wam go poleam, wart wszystkich monet!

Do następnego!

Poprzednie wpisy:
TEGO JESZCZE NIE BYŁO....PLOTKI NA BLOGOSFERZE!| NOWA SERIA
KOCHAM GO TAK BARDZO ŻE AŻ BOLI..ŻYCIE TO NIE BAJKA.



Kocham go tak bardzo że aż boli..życie to nie bajka.

Kocham go tak bardzo że aż boli..życie to nie bajka.





Hej kochani,


Siedząc sobie wieczorkiem z kubkiem herbaty postanowiłam napisać wam co u mnie, co nowego,bo traktuje to miejsce jako coś stworzonego specjalnie dla czytelników lub osób które się zgubiły i jakimś trafem znalazły się właśnie tutaj.


Zeszły miesiąc był bardzo pracowity, szybki, a zarazem dobry, jednak ten może nie to że był gorszy jednak z pewnością był wolniejszy i mniej efektywny.
Mimo wszystko nie chciałam się zmuszać do produkowania treści masowo i taśmowo, dlatego postanowiłam chwilowo zwolnić, miałam gorszy okres, sporo się działo w moim życiu prywatnym. Jednak nie zostawiłam Was bez niczego, kilka wpisów się dla Was ukazało i dziękuję za pozytywny odbiór, jesteście najlepsi!


Tym razem przychodzę do Was z nietypowym wpisem bo będzie on o książkach, a konkretniej tych które przeczytałam i polecam, czyli z cyklu co się dobrze czyta w autobusie.
Nie wrzucam tego typu wpisów często, bo dla mnie nie jest to nic ciekawego, jednak może wy lubicie takie polecajki? Dawajcie znać!



Oczywiście postawiłam na jedną z moich ulubionych autorek w ostatnim czasie- Coolen Hover, jej książki pochłaniam w 2 noce!

                        Tym razem padło na Hopeless i jej kontynuacje Losing Hope.


‘’Dalej istnieje i on też istnieje, ale nie istniejemy razem.’’


„”It’s real Six. You can’t get mad at a real ending. Some of them are ugly. It’s the fake
happily ever afters that should piss you off.”




Książka opowiadająca o trudach miłości i przeszłości, która przypomina o sobie w najgorszym momencie. Wiece jak to jest, gdy żyjecie w przekonaniu, że wasze życie jest takie jak wam wmówiono?
Co się dzieje, gdy nowo poznana osoba skutecznie zniszczy to piękne na pozór zwykłe życie i rzuci cień prawdy na całość?
Jeśli jesteście ciekawi jak młoda dziewczyna radzi sobie z brutalnym ojcem, porwaniem i starszym bratem z dzieciństwa to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Gwarantuje, że nie zaśniecie tak łatwo, bo do tego stopnia losy bohaterów was pochłoną, że będziecie o tym myśleć i analizować.



+Magia słów, czyli jak pisać teksty które porwą...


Tę książkę przeczytałam bardziej z ciekawostki, wiele osób ją polecało i w końcu podjęłam wyzwanie.
Bardo fajnie napisana, przystępnie i faktycznie porywa już od pierwszych stron.

Wiele rad i przykładów, osobiście dużo wyciągnęłam z tych stron, więc jeśli jesteście pasjonatami kartki papieru lub copywritingu to serdecznie polecam.

Od czasów książki z kwietniowego wpisu – PIĘKNE UCZUCIE W CIĘŻKICH CZASACH WOJNY- BOOK OF APRIL nie udało mi się znaleźć nic równie dobrego, wiem że to może dziwne, ale lubię wojenne klimaty opowiadające o trudach zwykłego codziennego życia. Jeśli coś macie do polecenia to śmiało- po to jest sekcja komentarzy!

Co cie omineło? Najciekawsze!

NOWY ROK NOWA JA – HAHAHHAHA NO CHYBA NIE.
KOLEJNA WTOPA?! ASTOR SKIN MATCH- WCALE NIE TAKI SKIN MATCH
PRZEGLĄD NAJPOPULARNIEJSZYCH BRONZERÓW | TEST WIBO DO ZADAŃ SPECJALNYCH
ULUBIEŃCY STYCZNIA| 2019 R.


Tego jeszcze nie było....plotki na blogosferze!| Nowa seria

Tego jeszcze nie było....plotki na blogosferze!| Nowa seria

Hej kochani,
Przez przypadek tu się znalazłeś/as? Czy może info z instagrama cię zaciekawiło? Pisz w komentarzu koniecznie!
A tymczasem zapraszam Was na pewien mały eksperyment, a mianowicie nową serię, chyb tak to można nazwa pomimo, że to dopiero pierwszy wpis jednak mam dosyć duże plany wobec tego rodzaju wpisów. Piszcie swoje opinie, cały feedback jest dla mnie nie oceniony z Waszej strony.


Z góry dziękuje, że tu jesteś czytelniku i jeśli zadałeś/aś sobie ten trud to zaobserwuj, żeby być na bieżąco ;)


No to lecimy z wpisem i przechodzimy do meritum.


Luty zaczął się dosyć szybko, a skończył się jeszcze szybciej pomijając fakt że był krótszy.


Najpierw trochę sceny zagranicznej


Pierwsze, drugie i trzecie miejsce należy do...!


Kobietą roku została Ariana Grande, młoda artystka ma za sobą pracowity i bardzo pożyteczny rok, który owocował w dwa albumy. Nowy rok zaczęła jeszcze lepiej, nowe single wychodziły jeden po drugim tak jak i płyta. Dzięki swojej ciężkiej pracy zdobyła także nagrodę za utrzymanie pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca jako pierwsza od czasów kiedy zrobił to zespół The Beatles czyli w 1964r. Po 55 latach ten rekord został powtórzony właśnie przez Ariane!
Nowa płyta obiegła świat i jest odtwarzana w kółko, nic dziwnego bo to kawał dobrej roboty i w końcu coś innego zwłaszcza piosenka- Fake smal z fantastycznym podkładem stylizowanym na stare winylowe płyty moim zdaniem. Jednak to co dzieje się w teledysku break up with your girlfriend because I’m bored to istne zaskoczenie i szok. No słuchajcie grzeczna mała dziewczyna zamienia nam się w diabła :d
Ofc I’m kidding! 




Link do artykułu: klik

Next one!

Śmierć ikony mody wywołała międzynarodową żałobę


Przeszedł każde możliwe badania, został poddany wielu testom jednak niestety nic nie wykryto, a po roku tego ‘zdrowego’ człowieka już z nami nie ma. Wiadomo przyczyna śmierci nie została jeszcze znaleziona albo przynajmniej podana do opinii publicznej.
Jak widać to że się zbadacie i nic u was nie wykryto nie pozostawia was poza zagrożeniem,
co należy myśleć w takim wypadku? Medycyna zawiniła? Metody?
Żyjemy w XXI wieku, ludzie to zaczyna robić się straszne, że przy dzisiejszej technologi nie jesteśmy w stanie wykryć najmniejszego skażenia, ja rozumiem 50 lat temu, ale teraz?
Zastanawialiście się nad tym z tej perspektywy?Hmm…

Link do artykułu: klik

Teraz trochę przeniesiemy się na scenę makijażową czyli kolega po fachu Jeffree Star wypuszcza nową paletę na walentynki- Blood Sugar, całkowicie inną niż dotychczas, stylizowaną na ‘suitcase’ z piękna gamą kolorów.
Co o niej sądzicie? Sam pomysłodawca tego produktu jest dość kontrowersyjną osobą, albo go kochają albo wręcz przeciwnie.

U Kardashianek też się dzieje!



Siostry zastrzegły imiona dzieci, gdyż zaczynają patrzeć w przyszłość i już myślą o biznesach dla swoich potomków. Najmniejsi już zaczynają na siebie pracować, Mała North West doczekała się swojej pierwszej okładki w wieku 5 lat, no nieźle zaczyna budować swoje milionowe imperium, a wydaje się na zdjęciach tak słodka i niewinna, a tutaj jak widać sprytna dziewczyna rośnie!

Teraz czas na polską estradę

Sylwia Przybysz, młoda artystka, piosenkarka z rzeszą fanów, która na swoim instagramie opublikowana mały sneakpeek z lekcji śpiewu i zachwyciła chyba wszystkich- w tym i mnie- swoją skalą głosu której na co dzień w jej utworach nie słychać, czyżby szykowały się zmiany w wokalu? Wszyscy chyba liczymy na te ‘ostrzejszą’ Sylwie! Sama artystka napisała, że planuje zmiany więc czekamy z niecierpliwością.


Jestem świadoma, że to nie wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w tym miesiącu, ale tymi chciałam się z Wami podzielić. Koniecznie piszcie na dole jak Wam się podoba taki rodzai postów, wiadomo, że jeśli będziecie mieli ochotę to obszerniejsze też się pojawią. Planuje je wrzucić na koniec danego miesiąca, w ramach takiego podsumowania w jednym miejscu.

Do następnego!


Co cie ominęło:

Muzyczny przegląd tygodnia|Luty

Muzyczny przegląd tygodnia|Luty

Hej kochani,

Tym razem mam dla was ulubiony wpis czyli Muzyczny Przegląd Nowości.
Ja lubię tworzyć tego typu wpisy, a Wy uwielbiacie nową dawkę muzycznych inspiracji w jednym miejscu!
Piszcie koniecznie od jak dawna jesteście z tą serią, bo jestem ciekawa. 
A teraz zapraszam Was na pierwszy wpis z tej#serii w nowym roku. 
Jaka serie licie najardziej?

Co mi youtube i spoti podsuneło w tym miesiącu.

1. Oczywiście album Arianny zwłaszcza ostatnia piosenka i ten klimat w tedysku..oh i ahh. Widzieliście już?


2. W ostatnim czasie mocno odpłynełam w remixy i także tutaj macie kilka propozycji-
Cat Dealers




3. The prince karma- later b**ches



4. Love but psycho- przepadłam w tej piosence całkowicie!



5. Monster - 21savage



6.Woman's world Little Mix


7. Oczywiście Bradley i Lady Gaga shallow



Teraz reszta nowości czyli rap

8. Pan Tymek popłynał i wydał nam kilka super numerów, odkryłam go ostatnio i przepadłam po numerze Z ziemi włoskiej do polskiej i włoskim fragmencie...koniecznie sobie odsłuchajcie.


9. Język ciała także Tymek

10. Ona Tymek- teledysk i te ujęcia.. operator dał z siebie 100%!

11. Dobry, stary słoń wrócił i kawałek Teatr Anatomiczny

A wy czego ostatnio namiętnie słuchacie? Piszcie śmiało

W kometarzach zapraszam do odpowiedzi na dwa pytania:
Od jak dawna ze mną jesteś?
Jaką serię lubisz najbardziej?

Ostatnie wpisy, które cię omineły:
ULUBIEŃCY STYCZNIA| 2019 R.
Podsumowanie stycznia
ORGANIZACJA I SKUPIENIE CZYLI SŁOWA NA TEN ROK



Copyright © 2014 Life is just one , Blogger