Co tam?


Znacie to uczucie kiedy macie ochotę coś zrobić, tak jak ja teraz mam ochotę coś napisać ale nie macie pojęcia co to ma być?
Tak to ten moment, w którym przychodzę do Was z luźnym pogadankowym postem.
Słoneczko za oknem, a ja sobie siedzę i czekam na nadchodzącą wielkimi krokami magiczną datę 4 maja - tak tak w tym dniu czeka mnie pierwsza maturka.
Czy się boje? Czemu nie powtarzam? Co robię żeby się odstresować?
Odpowiem Wam na te pytania oraz poruszę kilka innych ważnych kwestii związanych z blogiem. 
Na tę chwilę nie boje się, nie siedzę i nie kiwam nerwowo myśląc boże co to będzie, jak to będzie i w ogóle co się stanie no bo po co mi to?
Na cholerę mam się nakręcać i tylko bardziej stresować, co ma być to będzie czyż nie?
Pewnie się zastanawiacie czemu siedzę i pisze dla Was ten tekst zamiast kartkować książkę w tę i z powrotem...
Otóż jaki to ma sens? zostały niecałe 2 tygodnie ... co się miałam nauczyć i co miało zostać w głowie to już tam jest, to co nazbierało się przez te 2 lata musi wystarczyć, podobno egzamin dojrzałości ... teraz nastał czas na odpoczynek i pełne skupienie przed egzaminami.
Szkoła oficjalnie skończona, świadectwo czeka do odbioru, także ten etap się zakończył.
Pamiętacie ten wpis o pierwszym roku w liceum?? Mam zamiar zrobić taki sam, tylko zebrać razem  całe 3 lata co sądzicie? Takie luźne przemyślenia o polskim liceum, czego żałuje, dlaczego w tym momencie zrobiłabym to wszystko całkowicie inaczej, myślę że może się to okazać bardzo przydatne, piszcie w komentarzach.
Następną rzeczą jest nowa seria, którą dla Was przygotowuje ale muszę wszystko dokładnie jeszcze przemyśleć i zaplanować żeby dobrze i ciekawie wyszło. 






Jeśli jest coś co chcielibyście w moim wydaniu zobaczyć to śmiało piszcie, wszelkie propozycje zostaną rozpatrzone!
Myślę że to na tyle w dzisiejszym wpisie, do następnego!

Zapraszam do obserwacji i poprzednich wpisów, które Was ominęły ;)

Copyright © 2014 Life is just one , Blogger