wtorek, 15 września 2015

Normal day

Hej kochani 

Dzisiaj przychodzę do was z moim normalnym  dniem.
W sumie nic ciekawego się nie działo , ale stwierdziłam ze taki normalny, luźny post chętnie wieczorem przeczytacie.

W niedziele postawiłam sobie wyzwanie : od poniedziałku zegnam się ze słodyczami .
To dopiero 2 dzień ale jak na razie mam silna wolę. 
Wieczorami chodzę na spacery z psem i che zacząć ćwiczyć .
Z reguły takie moje postanowienia kończą się po tygodniu .
 Stwierdziłam ze biorę się za siebie i zaczynam interesować się swoim zdrowiem oraz swoja kondycja.

Dzisiaj to się tak totalnie wygłupiłam ,że maskara...
Pojechałam na zajęcia do szkoły na 9.50 ,przed wyjściem zjadłam owsiankę .
 Zapomniałam wziąć kanapki do szkoły a po drodze nie miałam czasu aby nic kupić .Wracając do domu po 9h na nogach stwierdziłam ze ja nic dzisiaj w sumie nie jadam . W autobusie zrobiło mi się słabo , ledwo wróciłam do domu , jestem bardzo mądra osoba ...wiem . Nigdy więcej , ale powiem wam ,że nawet nie czułam ze jestem głodna do momentu powrotu do domu w dusznym autobusie. Bardzo mądrze Natalia ...
Także pamiętajmy ze najlepiej jeść co 3h i DUŻOOO PIĆ WODY !
Rano wstałam o 7 , ogarnęłam się , zjadłam i jeszcze zdążyłam przeczytać historię i zaplanować sobie  dzień . Lubie zaczynać od rana pełna parą , i wszystko kro po kroku sobie zaplanować .



























Miłego wieczoru
Love Natka